Jerzy Filar - Blues nadterminowych
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (1)
Kieszeń pełna, że aż pęka. Świat przede mną kiedy mam,
tyle tych forsiaków nowych - żołd nadterminowych.
Więc we wtorek hotel, pokój. Łóżko wielkie, że tchu brak.
Pracę znajdę sobie jutro, dziś mnie może trafić szlag.
Czas wyzyskaj pókiś zdrowy - żołd nadterminowych.
W środę idę pić do baru, wszystkich kumpli mam u stóp.
Chińska dzidzia mi przysięga, że mnie kocha aż po grób.
Szał innymi mówiąc słowy - szał nadterminowy.
W czwartek budzę się jak zbity, ledwo dźwigam ciężki łeb.
Nic w kieszeniach prócz podszewki, dał się dziwce okraść kiep.
Klops i szkoda dalej mowy - klops nadterminowy.
W piątek idę znów do baru, proszę darmo piwko raz.
Moich kumpli ani śladu, baran rzekł: łachudro, zjazd.
Robię gwałt bom honorowy - gwałt nadterminowy.